• przerost

    „biurokratyczny przerost” to najpodlejsza z podłych bajeczek. Wszystkie europejskie agendy do kupy zatrudniają mniej etatowych urzędników niż takie np. miasto Hamburg”.

    na szybko znalezione w sieci: w 2012 roku wydano na brukselską biurokrację 4,5 mld euro … Zarobki urzędników wahają się od 2,6 tys. euro miesięcznie dla świeżo zatrudnionej sekretarki do ponad 18 tys. brutto dla najwyższych rangą dyrektorów generalnych i ich zastępców. Ponad 20 tys. euro na miesiąc zarabiają komisarze i sędziowie Trybunału UE. Osobną kategorią stanowią tzw. pracownicy kontraktowi … zarabiają … od 1850 do 6 tys. euro brutto. … emerytury urzędników (średnia wynosi 4,3 tys. euro), na które w samym 2013 r. potrzeba 1,4 mld euro. „Trudna sprawa. Po pierwsze, internet zniszczył prasę drukowaną i nawet najlepiej sprzedawane gazety ledwo zipią”.

    Jednak w innych krajach – mimo internetu – jakoś sobie radzą. W takich na przykład Niemczech wychodzi co najmniej kilka doskonałych dzienników i tygodników (np. „Süddeutsche Zeitung”, „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, „Die Zeit”) i sprzedają się świetnie. We Francji mamy np. „Le Monde”, „Le Figaro” „Libération”, „Le Nouvel Observateur”, „L’Express”, „Le Point” czy „Courrier international” – ich nakłady (szczególnie tygodników) robią wielkie wrażenie. W Wielkiej Brytanii mamy m.in. znakomite „Financial Times” i „The Economist”; kilka dobrych dzienników wydają we Włoszech, Szwajcarii i Hiszpanii.

    „Po drugie, są już takie czasopisma. Na przykład tygodnik „Przegląd””.

    Natomiast znacznie niżej cenię większość roboty własnej, redakcyjnej. Minusem jest też dla mnie bardzo kiepski dział kultury a te sprawy mnie niezwykle interesują.

    Ale generalnie na tle mizerii polskiej prasy „Przegląd” wypada bardzo przyzwoicie i choćby dla Łagowskiego, (nie wspominając już o Stommie i Jastrunie) kupuję go co tydzień.

    „Wspierając edukację i media na wysokim poziomie, kreując snobizm na kulturę wysoką itp., PRL „wyprodukował” obywatela myślącego i krytycznie oceniającego rzeczywistość”.

    Znalezione obrazy dla zapytania brexit najnowsze informacje

    Oczywiście pełna zgoda. Przypomnijmy także sobie np. bardzo rozwinięty i popularny ruch Dyskusyjnych Klubów Filmowych. Sam spędzałem sporo czasu w słynnym DKF „Kwant” i nieco mniej – w DKF „Stodoła”. Świetne filmy, wybitni krytycy, ciekawi goście – np. wybitny reżyser włoski Michelangelo Antonioni – dla mnie w pierwszej trójce w historii kinematografii – zorganizował światową prapremierę swego arcydzieła „Zawód: reporter” właśnie w studenckim DKF „Kwant”…

    Nie do przecenienia była też edukacyjna rola telewizji – świetny teatr, wybitne filmy, mnóstwo doskonałych programów kulturalnych i prowadzący oraz goście z wysoką kulturą osobistą.

    No i choćby świetny „Przekrój” za Mariana Eilego.

    Jeden z licznych wybitnych współpracowników tygodnika, Konstanty Ildefons Gałczyński, użył w wierszu „Wjazd na wielorybie” pojęcia „cywilizacji „Przekroju””.

    Tak, „Przekrój” pełnił – i to wspaniale – misję cywilizacyjną: uczył odbioru sztuki – również tej awangardowej (redakcję więc odwiedził – niezapowiedziany! – Picasso) – i mody, zasad savoir-vivre’u i wychowania, propagował świetną literaturę (Mrożek, Kafka), również ambitne eseje (Barthes, Błoński).

    Profesor Marta Wyka tak pisze w swoich wspomnieniach:

    „Nauki nowoczesności, jakie pobierał czytelnik „Przekroju”, dawały mu doświadczenie szczególne: wyrabiały w nim mianowicie przeświadczenie, że sztuka wysoka i trudna jako przekaz (czy to słowny, czy rysunkowy, czy malarski) da się oswoić, co nie znaczyło jednak uprościć, że można do niej dojść w akcie swoistego współuczestnictwa, a nie tylko „przyjmowania do wiadomości” bądź nierozumnego protestu. Co dostarczało konsumenckiej dumy, tłumiło kompleksy i oczywiście kształciło. Polityka edukacyjna „Przekroju” była, śmiem twierdzić, ZNAKOMITA . Nie dawała się bowiem odczuć jako uciążliwość, lecz jako przyjemność, co jest przecież sukcesem każdej edukacji”.

    Wspaniały rosyjski poeta Josif Brodski wyznał po otrzymaniu literackiej nagrody Nobla zdumionym dziennikarzom, że specjalnie nauczył się polskiego, by móc czytać „Przekrój”.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :