• Pochodzenie Stefana Banacha jest wątpliwe, to oficjalne, że niby góralskie, ojciec urzędnik… wszystko jest możliwe, również pochodzenie żydowskie, jakim podrzutkiem mógł być z nieprawego łoża…

    Czytałem, gdzieś w internecie, że znacząca część naszych biskupów posiada pochodzenie żydowskie…

    Mój dietetyczny determinizm jest nie do podważenia, to z mojego doświadczenia, ze zdobytej wiedzy wynika, to nie było proste, po prostu, wyrwałem się ze starych,

    nabytych przyzwyczajeń żywieniowych, nie chciałem być cukrzykiem, nadciśnieniowcem, konsumentem produktów przemysłu farmaceutycznego, 

    a zagrożenie było wielkie.To dopiero w wieku 60+ się zdarzyło. Bez przechwalania się, na takie poświęcenie, rezygnacji z nabytej orientacji żywieniowej – niewielu

    stać, nie ma dokładnych badań, ale może to toczyć wg mojej obserwacji ta cała moja „propaganda” żywieniowa, ma charakter retoryczny, z góry zakładam,

    że nieskuteczny. Wszystko dzisiaj jest retoryczne, taką mamy kulturę, na czele z polityką, nauką, medycyną…..

    Tylko państwo, jako organizm gospodarczy, mogłoby, jakby chciało, miało wiedzę,

    instrumenty, w postaci przepastnych instytutów – prowadzić politykę żywieniową narodu, żeby chorych było mało, wydajność pracy wyższa, edukacja i nauka efektywniejsza…

    Żywieniem człowieka zawsze rządził i rządzi przypadek; cywilizacyjny, geograficzny,

    historyczny, pewne procesy społeczne, ich zmiany okazują się być korzystne, lub nie dla człowieka.

    – nie więcej jak 1 procenta populacji. Reszta, będzie wolała umrzeć, a diety nie zmieni. Będzie wolała cierpieć, tabletki łykać, nogi smarować…. ażdy z nich to świetny fachowiec ale tragedia powstaje, gdy przychodzi im pracować w jednym zespole.

    Wtedy dopiero zaczyna się kłótnia, jak to robić – każdy ma na to inny pomysł. Oczywiscie każdy z nich jest dobry i prowadzi do celu tylko niech w końcu zdecydują który i konsekwentnie współdziałają.

    Oczywiście w pewnym momencie się wk…m i arbitralnie narzucam jeden z nich. Część czuje się wtedy oburzona i starają się jak mogą pokazać, że „tak się nie da „.

    My, Polacy nie umiemy pracować zespołowo, dogadać się co do celu, zaaprobować wybór większości,podzielić zadaniami i konsekwentnie do niego zmierzać.

    Miał rację Churchill, który stwierdził, że Polacy to wspaniały naród ale żadna z nich społeczność czego sami jesteście przykładem.

    Jak się czyta tego typu polemiki to łapy opadają i człowiek dochodzi do wniosku – ” a na chuj mi to wszystko

    Nie wszyscy Żydzi na geniuszy wyrastali,w gminach żydowskich panował specjalny mechanizm wyławiania talentów, i pilnowania, żeby taki delikwent do właściwych szkół poszedł

    W kulturze chrześcijańskiej było i jest odwrotnie, zdolni młodzi ludzie mają małe szanse na pomoc.


    votre commentaire
  • „biurokratyczny przerost” to najpodlejsza z podłych bajeczek. Wszystkie europejskie agendy do kupy zatrudniają mniej etatowych urzędników niż takie np. miasto Hamburg”.

    na szybko znalezione w sieci: w 2012 roku wydano na brukselską biurokrację 4,5 mld euro … Zarobki urzędników wahają się od 2,6 tys. euro miesięcznie dla świeżo zatrudnionej sekretarki do ponad 18 tys. brutto dla najwyższych rangą dyrektorów generalnych i ich zastępców. Ponad 20 tys. euro na miesiąc zarabiają komisarze i sędziowie Trybunału UE. Osobną kategorią stanowią tzw. pracownicy kontraktowi … zarabiają … od 1850 do 6 tys. euro brutto. … emerytury urzędników (średnia wynosi 4,3 tys. euro), na które w samym 2013 r. potrzeba 1,4 mld euro. „Trudna sprawa. Po pierwsze, internet zniszczył prasę drukowaną i nawet najlepiej sprzedawane gazety ledwo zipią”.

    Jednak w innych krajach – mimo internetu – jakoś sobie radzą. W takich na przykład Niemczech wychodzi co najmniej kilka doskonałych dzienników i tygodników (np. „Süddeutsche Zeitung”, „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, „Die Zeit”) i sprzedają się świetnie. We Francji mamy np. „Le Monde”, „Le Figaro” „Libération”, „Le Nouvel Observateur”, „L’Express”, „Le Point” czy „Courrier international” – ich nakłady (szczególnie tygodników) robią wielkie wrażenie. W Wielkiej Brytanii mamy m.in. znakomite „Financial Times” i „The Economist”; kilka dobrych dzienników wydają we Włoszech, Szwajcarii i Hiszpanii.

    „Po drugie, są już takie czasopisma. Na przykład tygodnik „Przegląd””.

    Natomiast znacznie niżej cenię większość roboty własnej, redakcyjnej. Minusem jest też dla mnie bardzo kiepski dział kultury a te sprawy mnie niezwykle interesują.

    Ale generalnie na tle mizerii polskiej prasy „Przegląd” wypada bardzo przyzwoicie i choćby dla Łagowskiego, (nie wspominając już o Stommie i Jastrunie) kupuję go co tydzień.

    „Wspierając edukację i media na wysokim poziomie, kreując snobizm na kulturę wysoką itp., PRL „wyprodukował” obywatela myślącego i krytycznie oceniającego rzeczywistość”.

    Znalezione obrazy dla zapytania brexit najnowsze informacje

    Oczywiście pełna zgoda. Przypomnijmy także sobie np. bardzo rozwinięty i popularny ruch Dyskusyjnych Klubów Filmowych. Sam spędzałem sporo czasu w słynnym DKF „Kwant” i nieco mniej – w DKF „Stodoła”. Świetne filmy, wybitni krytycy, ciekawi goście – np. wybitny reżyser włoski Michelangelo Antonioni – dla mnie w pierwszej trójce w historii kinematografii – zorganizował światową prapremierę swego arcydzieła „Zawód: reporter” właśnie w studenckim DKF „Kwant”…

    Nie do przecenienia była też edukacyjna rola telewizji – świetny teatr, wybitne filmy, mnóstwo doskonałych programów kulturalnych i prowadzący oraz goście z wysoką kulturą osobistą.

    No i choćby świetny „Przekrój” za Mariana Eilego.

    Jeden z licznych wybitnych współpracowników tygodnika, Konstanty Ildefons Gałczyński, użył w wierszu „Wjazd na wielorybie” pojęcia „cywilizacji „Przekroju””.

    Tak, „Przekrój” pełnił – i to wspaniale – misję cywilizacyjną: uczył odbioru sztuki – również tej awangardowej (redakcję więc odwiedził – niezapowiedziany! – Picasso) – i mody, zasad savoir-vivre’u i wychowania, propagował świetną literaturę (Mrożek, Kafka), również ambitne eseje (Barthes, Błoński).

    Profesor Marta Wyka tak pisze w swoich wspomnieniach:

    „Nauki nowoczesności, jakie pobierał czytelnik „Przekroju”, dawały mu doświadczenie szczególne: wyrabiały w nim mianowicie przeświadczenie, że sztuka wysoka i trudna jako przekaz (czy to słowny, czy rysunkowy, czy malarski) da się oswoić, co nie znaczyło jednak uprościć, że można do niej dojść w akcie swoistego współuczestnictwa, a nie tylko „przyjmowania do wiadomości” bądź nierozumnego protestu. Co dostarczało konsumenckiej dumy, tłumiło kompleksy i oczywiście kształciło. Polityka edukacyjna „Przekroju” była, śmiem twierdzić, ZNAKOMITA . Nie dawała się bowiem odczuć jako uciążliwość, lecz jako przyjemność, co jest przecież sukcesem każdej edukacji”.

    Wspaniały rosyjski poeta Josif Brodski wyznał po otrzymaniu literackiej nagrody Nobla zdumionym dziennikarzom, że specjalnie nauczył się polskiego, by móc czytać „Przekrój”.


    votre commentaire
  • Rury zarosły kamieniem i są bardziej podatne na rezonanse.Możesz jeszcze powymieniać wszystkie gumki zaworów, niekiedy to jest przyczyną takich dźwięków (postaraj się odszukać wszystkie zaworki niektóre mogą być ukryte w ścianie pod tynkiem).jest kanalizacyjny pion żeliwny a w tym pionie trójnik redukcyjny, z którego wychodziła do zlewozmywaka rura fi 72mm. Niestety przy demontażu kielich trójnika został odłamany. Innymi słowy został trójnik z krótkim kikutem bocznej rurki. Tego co wystaje jest za mało aby nasunąć na to traper do połączenia z rurą pcv fi 50mm. W pozostałość rury żeliwnej daje się z trudem wcisnąć zwykłą rurę pvc fi 50mm - ale to na głębokość ok. 1cm i po lekkim podgrzaniu palnikiem. Niestety po mocniejszym zagrzaniu rury pcv i zwiększeniu nacisku ta się deformuje, więc nie tędy droga.

    Znalezione obrazy dla zapytania dom energooszczędny

    No i pytanie - jak podłączyć do pozostałości rury żeliwnej nową kanalizację? Czy da się jakoś minimalnie zmniejszyć średnicę rury fi 50mm (np. przez podgrzanie i rozciągnięcie)? A może jest jakaś złączka redukcyjna - potrzeba zwężenia dosłownie rzędu 48mm. Jak to zrobić inaczej?

    Zacznij od wymiany baterii kuchennej na nową, być może to wystarczy. Jeśli nie - możesz mozolnie szukać miejsca, które "gra" i którego usztywnienie wytłumi muzykę, ale moim zdaniem lepiej po prostu pomyśleć o wymianie instalacji, choć w części.


    votre commentaire
  • Co jest najdziwniejsze, to partia ta (na razie w sposób zawoalowany) głosi potrzebę odnowy, dobrej zmiany, przebudzenia, wymiany elit, budowy zupełnie nowej IV RP, w której zapanuje ład i porządek, a krasnale takie jak chociażby Kuczok nie będą szczać do mleka. W dalszym ciągu obstaję przy opinii, że ewentualne zwycięstwo Trumpa ( w warunkach postępującego osłabienia Europy) byłoby korzystne dla Rosji. Zamiast blisko ze sobą współpracujących Stanów Zjednoczonych i zjednoczonej Europy (w tym W. Brytanii), Rosja miałaby do czynienia ze spadającym zainteresowaniem Ameryki – Europą, w dodatku Europą w kryzysie, zagrożoną rozpadem Unii. Czyż to nie jest sytuacja korzystna dla Rosji?

    Sytuacja analogiczna w pewnym stopniu do lat dwudziestych i trzydziestych w państwie obok – inflacja, kryzys, powszechne zwątpienie i głosiciel naprawy państwa, odzyskania godności, powstania z kolan i zdecydowanych rządów.

    Co w tym dziwnego? Ano to, że wg PiSowców w kraju dla nas są potrzebne – silna ręka i zdecydowane rządy, patrz dzisiejszy rajd CBA na urzędy marszałkowskie, ale na arenie międzynarodowej broń nas panie Boże od jakiejś nie room escape wiadomo jakiej współpracy i dotrzymywania kroku. My okażemy „wobec każdego suwerenność” (cytat z Prezesa), nikt nam nie będzie dyktował co mamy robić. Unia nas zniewoliła, narzuciła nam swoje normy, arogancja urzędników brukselskich nas poraziła, itd.

    Idiosynkrazja polega na tym , że rządy silnej ręki w kraju escape room  – tak, ale współpraca z Unią na ustanowionych zasadach – nie, nie i jeszcze raz nie. Oni nas zniewalają, poniżają i wysysają. A jeśli ktoś zapyta – kto z nami będzie w chwilach trudnych? Odpowiedź ma Macierewicz – USA będzie. A dlaczego? Bo my tak chcemy. A kto nas wesprze współpracą? – Unia. A dlaczego? Bo Unia ma obowiązek taki. Itd. Biały człowiek z Europy, importowany od dziesiątków lat do Ameryki Płn. i Płd, Kanady, Kanady i Australii, podbijający Afrykę, Indie itd. jest w odwrocie wraz z jego dorobkiem kulturalnym i cywilizacyjnym (nie zawsze chwalebnym, oj! nie), tożsamością chrześcijańską itp.

    Z drugiej strony, broniąc się przed swoistą islamizacją już nie tylko dotyczącą stolic europejskich (widać to po prostu na ulicach, w środach komunikacji publicznej), błędnym rozegraniem(?) polityki multi-culti, skręca ostro na prawo. Odżywają nacjonalizmy, rodzi się neofaszyzm (albo stoi pod drzwiami). Ale chyba nie w Polsce, bo o niej tu prowadzimy zażarte spory nawet, gdy gospodarz pisze o zupełnie czymś innym. W „tym kraju” nie ma lewicy, ponieważ to co ci ludzie kiedyś wywalczyli dla mas pokój zagadek , dzisiaj jest postrzegane przez młode pokolenie jako dane raz na zawsze.”

    Nie Waldku, nie jest postrzegane „jako dane raz na zawsze”, ponieważ jak napisałem wcześniej owe gwarancje bezpieczeństwa socjalnego wywalczone przez „je …nae lewactwo” są systemowo i boleśnie redukowane przynajmniej od ćwierć wieku. To na tym tle nabrzmiała frustracja polityczna, również młodego pokolenia i dlatego własnie mamy PiS.

    Zaś lewicy, w każdym razie w parlamencie, pokój zagadek Warszawa nie mamy dlatego, że ciepłym moczem, będąc u szczytu swej potegi politycznej, olała potrzeby lewicowego, socjalnego elektoratu. Oczywiście nie wywiązując się z obietnic wyborczych.

    Eletoratowi lewicy nie pozostało nic innego niż zainteresować swymi problemami prawicę narodową. Dzieki temu rządzi PiS.

    I to nie tylko polskie zjawisko. Z podobnych powodów zdychają dziś politycznie np. francuscy socjaliści.

    Oczywiście, że PRL zlikwidował podziały klasowe. Ale tylko te przedwojenne. W zamian stworzył swoje rodząc nową klasę rządzącą. Nazywam ją na swój użytek „nomenklaturą”. Ona bardzo wyraźnie wyodrębniała się w latach 70 przekształcając się po przełomie politycznym w klasę średnią.

    Gdyby PRL był państwem bezklasowym to po co i przeciwko komu wybuchały by cyklicznie bunty?

    Pisząc o Ziemkiewiczu sugerujesz klasowość PiS. Zgadzam się, nie od dziś piszę, że wojna PiS-u z Antypisem to wojna między dwoma odłamami klasy średniej o wyłączność na polityczną reprezentację jej interesów.

    Co do deklarowanej ludowości PiS-u mam stosunek sceptyczny. To moim zdaniem jedynie okoliczności wymuszają na PiS pewne inicjatywy socjalne.

    Z rozbawieniem odnotowuję jak im te obowiązki wobec ludu ciążą, w jaki dyskomfort duchowy wpędzają.

    Ogląd świata przez PiSowców jest uproszczony, selektywny, nacechowany silną nieufnością do obcych, a jednocześnie życzeniowy wobec nich.

    Obcym w interpretacji PiSu może zostać każdy, który jest inny, a jeżeli nie jest inny, to cóż za problem dla propagandy PiSowskiej mianować go obcym. Ostatnio w Sejmie posłowie PiS mianowali innych posłów pomocnikami terrorystów. Nie mieli z tym żadnego problemu.

    PiSowski ogląd Polski jest selektywny – magdalenkowy, mitologiczny i jednocześnie spiskowy, co chwyta lud za serce, a lud wtedy gotów za szable chwytać


    votre commentaire
  • „To musi ugodzić w sojusz zachodni, w NATO, w tym w Polskę, dla której Stany Zjednoczone są najważniejszym sojusznikiem i gwarantem bezpieczeństwa. Sukces Trumpa byłby największym prezentem dla Putina.”

    Panie Redaktorze, rozczarowuje mnie Pan okrutnie! Gdzie się podział Pana dawny przenikliwo-ironiczny styl?! To trochę wstyd, tak się „zradziwinowiczyć” (to od Radziwinowicz – dla nieznających GW).

    Polska dla USA nigdy nie była i raczej nie będzie sojusznikiem, lecz wasalem, tolerowanym tak długo, jak to będzie korzystne dla USA torby papierowe . Gdy przestaniemy być im potrzebni, porzucą nas bez wahania. Bo taka jest natura imperiów. A my znowu będziemy skamlać o „zdradzie”. Ominęło nas wprawdzie szczęście w postaci trzeciej kadencji Platformy Obywatelskiej, ale możemy się pocieszać, że innym nie jest lepiej. Mam oczywiście na myśli wyłącznie takie kraje jak Syria, Ukraina czy Libia, bo Ameryka i Zachodnia Europa, z Trumpem i Brexitem, czy bez Trumpa i Brexitu, doskonale sobie poradzą. Trump może wiele obiecać swoim zniecierpliwionym rodakom, ale sam dobrze wie, że będzie mógł zrobić tylko tyle, ile mu pozwoli system, a jest to system, który przez 240 lat rozwijał się, umacniał  i utrwalał pod dyktando konstytucji dającej prezydentom bardzo ograniczony margines swobody. I niech nikogo nie myli casus Busha. Bush był, narobił głupot i przeminął, a Ameryka jak stała, tak stoi. Zresztą, jak już słusznie tu stwierdziły trzy polskie Amerykanki, it’s not gonna happen, Trump won’t be the next president.

    Brexit natomiast jak najbardziej może dojść do skutku. Ale nie ma potrzeby gratulować w związku z tym politykom PiS. To nie oni doprowadzili do powstania zagrożenia w postaci Brexitu. Doprowadziło do tego dokładnie to samo, co doprowadziło do „bezapelacyjnego zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości”. Czyli arogancja Komisji Europejskiej, jej wtrącanie się w wewnętrzne sprawy państw członkowskich w torbach papierowych , narzucanie im samobójczej polityki imigracyjnej i urawniłowki obyczajowo-światopoglądowej, a przede wszystkim nadmierne ograniczanie ich suwerenności zarówno w sferze politycznej, jak gospodarczej.W Polsce narzucona jej doktryna ekonomiczna doprowadziła do epidemii umów śmieciowych, eksplozji emigracji i całkowitego ubezwłasnowolnienia pracobiorców. Przy okazji ubezwłasnowolniony został również zadłużony po uszy kraj. Przed wyborami taki stan rzeczy satysfakcjonował jedynie wąską elitę zamożnych i ślepo zadowolonych, którzy o dziwo po przegranych wyborach do dzisiaj nie przejrzeli na oczy.

    Nad „nieszczęściami, które chodzą parami” nie wystarczy sobie smutno powzdychać. Przydałoby się jeszcze zastanowić, jak do tych nieszczęść doszło. Ale może za dużo wymagam.

    Jaskrawym przykładem losu „sojusznika” jest Saddam Husajn. Myślimy o tym tak samo. Tak samo, ponieważ jako żywe egzemplarze byliśmy świadkami innej rzeczywistości. Mam tu tym razem na myśli nie zdobycze socjalne, bo te były, upieram się że były obecne w PRL-u, ale wolność osobistą. O tym matołki prawicowe w Polsce nic nie wiedzą. Ponoć młode pokolenie chciałoby przywrócenia kontroli na granicach UE! Dla młodego pokolenia prawicowców lewactwem jest wszystko, co nie mieści się w ich definicji NARODU. Inni są z tej grupy po prostu wykluczeni. Są to lewacy, homoseksualiści, niekatolicy, z innym kolorem skóry i włosów, cykliści, wegetarianie, ekolodzy i inni, o których w tej chwili zapomniałem.

    Ale chyba nie w Polsce, bo o niej tu prowadzimy zażarte spory nawet, gdy gospodarz pisze o zupełnie czymś innym. W „tym kraju” nie ma lewicy, ponieważ to co ci ludzie kiedyś wywalczyli dla mas, dzisiaj jest postrzegane przez młode pokolenie jako dane raz na zawsze. PRL zlikwidował podział klasowy społeczeństwa (jedno z największych osiągnięć tego obrzydłego systemu), który powolutku się odbudowuje. Zauważ, że Ziemkiewicz mieszkający w 200 metrowym apartamencie broni jak może swojego „szczebelka” i atakuje lewaka, który pędzi żywot w klitce na blokowisku. Ten z tej klitki siłą rozpędu z tamtej rzeczywistości jest wciąż uznawany za elitę, a to jest wprost nie do wyobrażenia. Tu chodzi właśnie o to.

    Co się zaś tyczy pytania o zmierzch naszej  cywilizacji, to ja odpowiadam: tak, kończy się era cywilizacji białego człowieka. Kto tego nie rozumie i nie potrafi zaakceptować, nie będzie traktowany we współczesnym świecie poważnie. Mam tu na myśli oczywiści co najmniej byt polityczny jakim jest państwo. Ja powiedziałbym za dyplomatą amerykańskim, że zanim zacznie się pleść głupoty, należy spojrzeć na mapę świata. Ten dyplomata poradził Kaczyńskiemu, że zanim zacznie porównywać znaczenie Polski i Turcji, to powinien spojrzeć na mapę. Tą mapę radziłbym czym prędzej przestudiować wszystkim patriotom „tego kraju”.

    Odnoszenie jakiegokolwiek działania do ewentualnej opinii Putina jest zupełnym odlotem – z szacunku dla Pana nie użyję mocniejszego wyrażenia.


    votre commentaire


    Suivre le flux RSS des articles de cette rubrique
    Suivre le flux RSS des commentaires de cette rubrique